Został już tylko jeden…

Gorthan OCASTA LAUKAR czeka na przyjazd swojej przewodniczki bardzo aktywnie. Aportuje piłeczki, uczy się nowych rzeczy, spędza ostatnie chwile z mamą, ciotkami i wujkami. Młody ma pełno energii i głupich pomysłów jak na wilczaka przystało 😀 Jest niesamowicie nastawiony na ludzi – aż miło się patrzy na tak wesołego brzdąca. Musimy się cieszyć dopóki jest z nami, bo pojedzie najdalej z całego rodzeństwa…

Ulubienica zmieniła adres…

A kto? Oczywiście Gorthan OLYMPIA OKHMHAKA. Moje ukochane oczko w głowie, pojechało dzisiaj do swojego nowego domu w Poznaniu. Mała, która oczarowała tyle osób, wreszcie znalazła swoją przystań i cała rodzina jest już w komplecie. Z tego co wiem aklimatyzacja idzie jak burza – mała jest spokojna i grzeczna. Czekamy na moment, kiedy wyjdzie z niej prawdziwy wilczak 😉
P.S. No i oczywiście czekamy z niecierpliwością na zdjęcia 😀

Włoska księżniczka.

Stało się. Opuściła nas pierwsza panienka. Gorthan OTSANDA LILLY pojechała przed chwilą w długą podróż do swojego nowego domu. Młoda ma ciężkie zadanie przed sobą – jest nową nadzieją włoskiej hodowli Running Wolf. Trzymamy kciuki za podróż i szybką aklimatyzację księżniczki do nowych warunków. Mamy nadzieję, że szybko dogada się ze stadem… z przewodnikiem już się dogadała 😉

Pierwsze pożegnania.

Przy okazji wyjazdu na wystawę w Bydoszczy, dwa maluszki zabrały się z nami trochę wcześniej niż reszta. Gorthan OOTA GOOTA ONAI vel Saito trafił do Maćka do Bydgoszczy, gdzie zaaklimatyzował się wyjątkowo szybko i już jest nierozłączny ze swoim przewodnikiem. Gorthan OTHINN OZZY trafił na zasadach współwłasności na Mazury do Doroty i jej rodziny. Ozzy rozkochał w sobie wszystkich w przeciągu 5 minut swojej obecności w nowym domu. Mam nadzieję, że obu panów uda się spotkać na polskich wystawach – zwłaszcza “naszego” Ozziego 😀
Co do prawdziwego celu podróży do Bydgoszczy, czyli walentynkowej wystawy nocnej: Czarna Dama otrzymała kolejną ocenę doskonałą oraz kolejne CWC. Wielkimi krokami zbliża się do ukończenia praw hodowlanych oraz uzyskania dorosłego czempionatu. Na wystawie zaprezentowała się ładnie – dużo lepiej niż na poprzedniej 🙂 Widać postępy jak na dłoni. Już za 3 tygodnie będzie miała kolejną próbę sił – tym razem na Litwie. Trzymajcie kciuki 😉

Pierwsza wizyta u weterynarza.

Maluchy zostały dzisiaj zaczipowane, zaszczepione i dokładnie skontrolowane przez weterynarza. Dostały także swoje dowody osobiste – paszporty 🙂 Na czas naszego pobytu cała lecznica była dla nas – uprzednio odkażona i wyczyszczona do granic możliwości. W związku z tym maluchy mogły biegać jak szalone i zwiedzać wszystkie kąty. Udało się też zważyć brzdące – najmniejszy Oti jest w tej chwili największy 😀
Wszystkie szczeniaki są zdrowe, jądra u psów na razie wędrują, wszystkim dopisuje dobry humor i nie wykazują strachu w obcym miejscu. Same pozytywy.
Zakończyliśmy już przygotowania do pożegnania naszych maluchów – w okolicach Walentynek będą mogły już jechać do swoich nowych przewodników.

Przegląd miotu.

Przegląd miotu został wykonany przez p. Andrzeja Stępińskiego – sędziego kynologicznego, często spotykanego na polskich wystawach wilczaków, ale też bywającego za granicą. To już drugi nasz miot oceniany przez tego sędziego. Usłyszeliśmy wiele wiele dobrych słów na temat wspaniałych charakterów naszych szczeniaków – na przywitanie prawie przewróciły pana Stępińskiego z radości 😀 Wszystkie zostały wytatuowane, zbadane i pozytywnie ocenione jako bardzo obiecujące. Jako najlepsze zostały wytypowane Otsanda oraz Ocasta – my typujemy inne szczeniaki – zobaczymy kto będzie miał rację 😉
Maluchy jak zwykle dostały super opis: “6 szczeniąt w b. dobrej kondycji, bez widocznych wad anatomicznych, wszystkie zgryzy mleczne prawidłowe, prawidłowo umaszczone, u psów wyczuwalne jadra w trakcie schodzenia”. Oraz najlepszy fragment karty przeglądu – zalecenia i uwagi komisji: “Karmić, szczepić, kochać!”
Nic dodać nic ująć!!!!