Dlaczego CzW?

Skąd pomysł na hodowlę i do tego właśnie wilczaków…
Hmmm, to tak naprawdę długa historia, która zaczęła się wraz z moimi narodzinami 😉 Od wczesnego dzieciństwa ciągnęło mnie do zwierząt. Znosiłam do domu żaby, szczypawki i chore gołębie. Chciałam mieszkać na jakimś odludziu w towarzystwie psiej watahy, stada kotów, koni, krów i innych zwierzaków. Niestety to były tylko marzenia. Nie było mi dane urodzić się na wsi, a plany przeprowadzkowe musiałam odłożyć do czasu, aż się usamodzielnię i założę własną rodzinę.
Same psy były u nas w domu od zawsze. Całe życie spędziłam w ich towarzystwie i tak naprawdę nie wiem jakby to było bez nich. Wiedziałam, że kiedyś w końcu uda mi się wyprowadzić z miasta i będę mieć swoje upragnione stado. Nie zakładałam czy będą to psy rasowe czy zwykłe kundelki. Po prostu chciałam, żeby były…
Zawsze wolałam spędzać czas ze zwierzętami i dobrą książką w jakimś lesie, niż na imprezach. Prawie 10 lat spędziłam w towarzystwie koni i Sabata, co utwierdziło mnie tylko w moich przekonaniach. W tej chwili nie jestem w stanie już żyć, bez poruszającego się koło mnie psiego cienia 🙂
Pomysł założenia hodowli pojawił się na studiach. Już taki bardziej na serio 😉
Lubiłam koty i wiedziałam, że chcę mieć czarnego dachowca, Maine Coona lub Abisyńczyka. Z psami nie było tak łatwo. Podobało mi się wiele ras, ale w każdej czegoś brakowało. Dzikości, wyjątkowej inteligencji, wyglądu nie kojarzącego się jednoznacznie z genetyczną modyfikacją człowieka, natury… Spojrzenia wolnego, wilczego ducha… Długo szukałam, błądziłam, ale w końcu wiele lat temu, natknęłam się zupełnym przypadkiem na moją wymarzoną rasę. Znalazłam wilczaki.
Według wzorca wilczak to pies o mocnej budowie, powyżej średniego wzrostu. Kształtem ciała, ruchem, strukturą włosa i kolorem sierści przypomina wilka. Żywy, aktywny, posłuszny, szybko reagujący, nieustraszony, odważny. Nieufny, ale nie atakujący bez potrzeby. Niezwykle oddany właścicielowi. Odporny na trudne warunki pogodowe. Wszystko to prawda, ale co widzimy mając go u siebie, a nie tylko na zdjęciach? Rasę tą można poznać dopiero, jak z psem obcuje się na codzień. Widać wtedy jaki naprawdę jest CzW. Niszczy, wyje, czasami jest krnąbrny i nie słucha się, jeśli nie śpi wymaga non-stop naszego zainteresowania inaczej jest nieszczęśliwy. Nie zostawimy go wyjeżdżając na wakacje, a pozostawienie go samego w domu na parę godzin kończy się wymianą mebli… Zarazem jest to pies wyjątkowo wyczulony na nasz nastrój, pies rozumiejący nas bez słów, wiecznie knujący, pomysłowy, niesamowicie przywiązany. Idealny przyjaciel, na którego miłość musimy zapracować. Nie każdy jest ideałem wystawowym, ale w pracy na placu szkoleniowym, w lesie, w parku – od razu widać to, do czego ta rasa została stworzona. Przebywając z wilczakiem człowiek zmienia się na lepsze – lepiej rozumie inne zwierzęta i innych ludzi. Uczy się wybaczać i szanować innych. Nie przywiązuje się do przedmiotów, które w końcu są tylko przedmiotami. Życie z wilczakiem jest trudne i pełne wyrzeczeń, ale warto. Nie dla wyglądu, mody i popularności – ale dla psa i jego wyjątkowego charakteru.