FAQ

FAQczyli najczęściej zadawane pytania.

Czy te psy łatwiej wychowują się w sforze czy w pojedynkę?
Moim zdaniem lepiej wychowują się w sforze (minimum dwa psy), są szczęśliwsze i nabierają większej pewności siebie. Wilczaki miedzy sobą inaczej się bawią i lepiej się rozumieją. Jeden do drugiego ciągnie jak magnes. Ale nie muszą koniecznie żyć w stadzie czysto wilczakowym – dogadają się z większością psów.
Psiaki powinno się sprowadzać do domu z minimum około rocznym odstępem. Dwa szczeniaki będą się wychowywały same, bardziej izolując się od człowieka. Jeśli mamy już jednego ustawionego w hierarchii i dobrze wychowanego starszego psa, wtedy możemy wprowadzić do domu drugiego. Mamy możliwość przyzwyczajenia szczeniaka do siebie, a maluch dodatkowo może się wybawić z dorosłym psem i uczy się od niego.
Trzeba jednak pamiętać, że z jednym psem zawsze będziemy mieć lepszy kontakt i więcej go nauczymy, niż wychowując kilka psów. Psy wychowywane w pojedynkę są zazwyczaj posłuszniejsze, lepiej wytrenowane i lepiej zsocjalizowane – po prostu poświęcamy im maksimum czasu i uwagi.

Jeżeli mamy jednego osobnika, to czy tak jak z husky, nie powinno się go na długo samego zamykać w domu?
Bez względu na to ile mamy wilczaków, bardzo mocno przywiązują się one do stada – innych psów i ludzi. Nawet jeśli masz ich kilka, ale zostawisz je same to zdemolują Ci dom z tęsknoty i odrzucenia (oczywiście nie zawsze!). Jeden pozostawiony samotnie, przeżywa rozstania jeszcze gorzej. Biorąc do domu wilczaka trzeba się liczyć albo z ciągłymi remontami, albo z tym, że musimy go zabrać ze sobą wszędzie. Fakt zdarzają się psy, które nie niszczą, ale zawsze mogą zacząć z jakiegoś błahego powodu… Jabber zawsze mało niszczył. Zostawiłam go kiedyś na półtora dnia u rodziców, których zna od szczeniaka. Niestety musiałam wyjechać bez psów, wiec zostały we dwójkę. Jabber wył od rana do nocy, potem szedł spać i od rana znowu wył. Przerobił kapę, dwa dywany i trochę drobnicy. A wszyscy byli w domu, był też drugi pies…

Czy wilczaki mają tendencje do ucieczek?
Przy wilczaku trzeba zakładać, że tak – zawsze milej jest się rozczarować 😉 Zależnie od tego na jakiego osobnika się trafi, ile czasu poświęci się na jego wychowanie i jaki będzie miał kontakt emocjonalny ze stadem – może uciekać lub nie… Jeśli będziemy od małego uczyć psa trzymania się w zasięgu wzroku i będziemy reagować szybciej niż on w sytuacji możliwej ucieczki, to jesteśmy w stanie ograniczyć zwiedzanie. Dobrze zabezpieczony teren wokół domu, ograniczy z kolei wycieczki krajoznawcze. Trzeba pamiętać, że wilczaki mają silne instynkty łowieckie i co za tym idzie potrafią pogonić za wszystkim co ucieka. Nawet za znanym już sobie zwierzakiem dla czystej radochy z pogoni. Wystarczy, że po drodze złapią kolejny interesujący zapach i już ich nie ma 😀 Nie każdy pies ucieka, ale musimy założyć, że będzie to robił i tak go wychować. Wtedy mamy dużą szansę, że nie ucieknie nawet z otwartego podwórka.

Czy potrzebują dużo ruchu? Jak jest w tej rasie, czy zdarzają się wyjątki – zupełnie inne od pierwowzoru?
Mówi się o psach kanapowcach, ale przy tej rasie tak naprawdę, nie ma czegoś takiego jak wilczak kanapowy. Może inaczej – nie powinno być, ponieważ te psy potrzebują ruchu i to bardzo dużo. Człowiek jest w stanie z każdego psa zrobić kanapowca, ale trzeba się liczyć z tym, że wilczak na czymś i tak będzie wyładowywał energię. Dobrym wskaźnikiem na ilość ruchu jest właśnie ilość zniszczeń w domu. Wilczak zmuszany do życia na kanapie, niszczy o wiele więcej. Wilczak może być kanapowcem, ale po kilku godzinach wybiegania na dworze 🙂 Wtedy chętnie ułoży się na łóżku i zaśnie. Jabber był kiedyś chory i tydzień siedział w domu, to było straszne. Pies skakał po meblach i ścianach i gryzł wszystko co znalazł.
Są psy lubiące zalegać na kanapach, ale potrzebują przynajmniej jednego długiego spaceru na wybieganie. Nawet te starsze i wygodnickie 🙂 Ostatecznie można je nazwać wersją kanapową wilczaka 😀

Czy można trzymać je w bloku jeśli zapewni im się potrzebny ruch?
Jak najbardziej. Możemy mieszkać w malutkim mieszkanku, ale jeśli pies ma zapewniony ruch na dworzu, to jest zdrowy i szczęśliwy. Odpowiednia dawka ruchu plus treningi dają nam trochę wolnego czasu, gdy pies w domu odsypia 🙂 My aktualnie mieszkamy w domu na wsi, ale przez 1,5 roku mieszkaliśmy z dwoma wilczakami w małym mieszkanku w kamienicy w centrum Warszawy. Przeżyliśmy – psy też 😉

Są trudne do wychowania? Tak samo trudne jak wychowanie husky z bardzo dominującym charakterem? Czy dla przeciętnego zjadacza chleba jest to osiągalne?
Jest osiągalne, ale trzeba pamiętać, że wilczak jest:

  • super szybki w myśleniu i działaniu, do tego cholernie inteligentny
  • prawie zawsze dominujący
  • suki są porównywalne w zachowaniach do psów
  • dorosłe psy ciężko się dogadują z innymi rasami
  • mają wbrew pozorom delikatną psychikę
  • metodami siłowymi nigdy ich do niczego nie zmusisz
  • rozwijają się o wiele szybciej niż zwykłe psy (szkolenie zaczynamy od razu jak psiak pojawi się w domu, a nie czekamy aż słodki szczeniaczek nas zje – to niestety też częsty błąd przy innych rasach i kundelkach)

Jeśli macie doświadczenie z psami, to jest wam łatwiej. Osoby nie mające nigdy wcześniej psów też mogą mieć wilczaka – będą miały tylko trochę trudniejsze zadanie. Muszą być cierpliwe i mieć dużo czasu na szkolenie zarówno siebie jak i psa. Trzeba dużo poczytać o sygnałach dawanych przez psy i o samej rasie. Poza tym zawsze znajdzie sie ktoś, kto pomoże w sytuacji kryzysowej. Z czasem każdy nauczy się swojego psa – jeśli tylko tego mocno chce.

Jak sadzisz czy Czechosłowackiego Wilczaka czeka taki sam los w Polsce co rasę Syberian Husky? Tzn. totalne rozpowszechnienie, zaniedbanie, masę psów w schroniskach?
To jest problem, bo rasa robi się coraz bardziej popularna. Jest coraz więcej hodowli i chętnych, którzy nie zawsze myślą. Często ludzie nawet nie wiedzą co to za rasa, ale chcą takiego psa, bo przypomina wilka i traktują go bardziej jak gadżet niż żywą istotę. Niestety mówienie, że wilczak jest trudny nie zawsze pomaga, bo ludzie uważają, że ich egzemplarz będzie inny. Jednak taka osoba bierze potem psa i ma duuuuży problem. Bo to nie jest kochany misio, tylko maszyna do myślenia i kombinator pierwszej wody. Jeśli źle się go prowadzi to można mieć albo psa super strachliwego, albo agresywnego, zniszczony dom i żywioł nie do opanowania. Duży żywioł, bo to już nie jest kaliber haszczaka, tylko sporo większy pies. Podobieństwo do wilka jest fajne. Ale to nie tylko wygląd i ludzie o tym zapominają.

Czy taki pies, bez przeszkolenia, poradzi sobie z płotem wysokości ok. 160cm. Jeśli tak czy poradziłby sobie z nim jeżeli np. 1m przed płotem postawił bym przeszkodę (np. drugi płot) o podobnej wysokości?
Suka znajomych przeskakuje przez siatkę o wysokości 160cm albo wychodzi po niej jak po drabinie. Ale to nie jest regułą, ponieważ Jabber tego nie robi. On z kolei robi podkopy. Jego brat siatkę stopniowo rozkręca od dołu i wychodzi przez powstałe dziury 😀 Wracając do płotu. Moim zdaniem, lepszy jest wyższy płot, mniej przezroczysty – np. z desek, nie z siatki – niż dwa. Pies z dwoma i tak sobie poradzi, jak będzie bardzo chciał. przy mniej przezroczystym płocie, pies jest narażony na mniej bodźców, więc może być mniej chętny do wyskakiwania. Poza tym psa trzeba obserwować i uczyć, że to jest złe. I mieć nadzieję, że zapamięta 😀

Dawka ruchu dla takiego psa to to co mnie najbardziej interesuje. Czy mniej więcej taki plan dziennego ruchu dla psa tej rasy byłby wystarczający: poranny intensywny godzinny bieg (powiedzmy do ok. 10km – będzie zależeć jak wyrobię sobie kondycje, poza tym jeśli go nauczę to będzie biegał przy rowerze), popołudniowy marsz (5km) i wieczorny spacer przed snem na “siku i kupkę” i poznanie nowych okolicznych zapachów (1km). Ruch psa miałby się pokrywać z moim własnym treningiem.
Jak najbardziej plan super, ale rower dopiero przy około rocznym psie po prześwietleniu na dysplazję, jeśli wynik będzie negatywny, czyli A 😉 Jeśli pies rozbija sie w domu, to masz wskaźnik, że jest nie wybiegany.

Mieszkając w bloku na jak długo jesteś w stanie pozostawić psa samego? (jeżeli w ogóle zdarza się że zostaje sam).
Za czasów mieszkania w kamienicy w Warszawie, zostawialiśmy psy na maksymalnie 6h, ale zazwyczaj ktoś był w domu, albo psy jeździły z nami. Taka praca.

Jak te psy znoszą spędzanie czasu z osobami innymi niż ich pan czy członkowie najbliższej rodziny? Chodzi o to, czy mój brat (z którym przez 1 rok pies miałby do czynienia od święta) mógłby go wyprowadzać na spacery w czasie mojej nieobecności (gdy jestem w szkole, pracy etc.)
Jeśli od początku psy są przyzwyczajone to nie ma problemu – my czasami wyjeżdżamy bez psów (sytuacje awaryjne) i zostawiamy je u rodziców. Nie ma z tym problemu, jeśli pies zna takie osoby. Gorzej jeśli jest to hotel albo ktoś obcy. Pies może próbować uciec, może być agresywny. Dużo zależy też od usposobienia psa – czy jest otwarty na ludzi.

Czy wilczak to pies jednego Pana?
Wilczak to pies jednego stada. Trzyma się wszystkich członków swojej prywatnej watahy. Zazwyczaj nie wybiera sobie jednej osoby, ale kontroluje wszystkich. Najlepiej się czuje, jeśli całe stado jest w jednym miejscu i ma na nie oko.

Czy to psy energiczne? (tzn. ja wiem, że wszystko to indywidualność, ale są rasy mniej lub więcej żywiołowe z natury)
Wilczak jest psem bardzo żywiołowym. Wiecznie potrzebuje naszego zainteresowania. Ma w sobie niewyczerpane pokłady energii i musi je wyładowywać biegając, spacerując i trenując. Najłatwiej wyładować tą energię na spacerach z innymi wilczakami 🙂 Ale trzeba pamiętać, że wilczaki bardzo szybko się regenerują.

Prócz zaprzęgowców chciałabym mieć też psa bardziej skłonnego do np. obrony ale takiego, który mógłby mi towarzyszyć w długich wyprawach czy na treningach.
Wilczak to świetny wybór. Można z nim trenować obronę, posłuszeństwo, agility i wiele innych dyscyplin. Do tego jest psem wytrzymałym, odpornym na warunki środowiska, który jest idealnym towarzyszem na długie wędrówki, w każdych warunkach.

Jakie są warunki do spełnienia dla przyszłego właściciela Wilczaka?
Jak dla mnie są to:

  • duża dawka cierpliwości
  • wielka miłość do psów, bo wilczaka czasami ciężko jest znieść
  • możliwość codziennego porządnego wybiegania psa
  • możliwość uczęszczania na szkolenia
  • chęć do poświęcania czasu na bycie z psem – przez duże B (możliwość poświęcenia odpowiedniej ilości uwagi – to nie są psy, które można olewać)
  • stu procentowa pewność, że stać nas na utrzymanie psa
  • pewność, że bierzemy psa na zawsze, a nie na chwilkę

Reszta wychodzi “w praniu”.
P.S. Wiedza przyjdzie z czasem, a dom z ogrodem nie jest potrzebny, jeśli jesteśmy w stanie zapewnić psu wystarczającą ilość ruchu 😉

Wszystkie teksty zamieszczone są za zgodą autorów pytań 🙂