Jeszcze o miocie ‘S’… (edit: 2010-04-13)

W związku z tym, że co po niektórzy nie chcą odpuścić, wrócę do tematu naszego wyklętego miotu ‘S’.

Zawsze starałam się pisać prawdę. Nie naciągam faktów po to, żeby na chwilę zabłysnąć. Nie przypisuje psom cech, których nie mają. Nie wmawiam komuś, że wady mojego psa, to same zalety. Piszę to co myślę i nie zapominam o tym po kilku tygodniach.
Dziwi mnie fakt, że w momencie, kiedy ktoś jest wreszcie szczery w tym zakłamanym do granic możliwości światku, zostaje posądzony, że robi to pod publiczkę. W tym gąszczu kłamstw, podlizywania się i naciągania faktów – jedno szczerze stwierdzenie okazuje się motywacją do kolejnych oszczerstw, tym razem na nasz temat.

Oświadczam:

1/ Tak, mamy miot po suce z dysplazją – nie było to zamierzone, nie zbijemy na nim fortuny i nie pisaliśmy o dysplazji suki, żeby wzbudzić czyjąś litość (buhahahaha). Był zwykłą wpadką, bo posłuchaliśmy nie tego weterynarza co trzeba. Każdemu takie wpadki się zdarzają i nie uwierzę jeśli ktoś powie inaczej. Podaliśmy go do publicznej wiadomości, żeby ostrzec innych – nawet po zdrowych rodzicach i dziadkach, może nagle pojawić się dysplazja. Po drugie nie ukryliśmy wyniku, tylko podaliśmy go do ogólnej wiadomości, żeby ktoś kto będzie chciał w przyszłości wykorzystać w hodowli tą linię, wiedział jakie niesie ze sobą zagrożenia. Suka nie będzie już rozmnażana.

2/ Tak, pisałam i na forum i na stronie, że przed kryciem, moje psy będą miały bonitację. Napisałam też jedno słowo “postaram się”, które najwyraźniej wszystkim umknęło. Nie mam musu zrobienia wszystkiego co mam w planach, są wypadki losowe, jak i zwykłe braki finansowe. Czasami sytuacja się zmienia i tyle. Ze Zmorą zrobiliśmy trzy przeglądy młodych u dwóch różnych sędziów, w tym jeden na Słowacji (więcej niż większość krytykantów). W planach była bonitacja w Późnej, ale suka na dzień przed struła się czymś i nie nadawała się nawet na memoriał, a co dopiero na bonitację. Wszyscy, którzy byli na miejscu wiedzą jak było. Dlatego do bonitacji podszedł tylko Jabber (była to jak dotąd jego JEDYNA bonitacja, przeprowadzana w trakcie spotkania przy setce ludzi, przez O. Dore, wcześniej miał tylko przeglądy), a Zmora miała podejść w 2010 roku. Podeszła jedynie do dużo mniej stresującego przeglądu.
Bonitacja to dla mnie tylko formalność, bo wiem jakie wady mają moje psy i co muszę poprawić odpowiednim kryciem. Ale zależy mi na niej głównie ze względu na pomiary, które ciężko jest zrobić samemu i ogólną ocenę psa.

3/ Nie, nie kryliśmy naszym psem, bo zdobył BOB’a na dwóch wystawach. To po prostu śmieszne. Wystawy to tylko show, który trzeba “odwalić”, żeby mieć psa hodowlanego. Wolę wydawać ciężko zarobione pieniądze w inny sposób 😛
Wracając do tematu – ilość tytułów psa nic nie znaczy i wie o tym każdy kto jeździ na wystawy. Pies broni się sam – swoim wyglądem i charakterem. Nie potrzebuje żadnych BOB‘ów i super ocen. Kryliśmy Jabberem, bo znamy jego jakość jako psa – świetny charakter i wilczy wygląd. To i zainteresowanie ze strony ludzi sprawiło, że doszło do tego krycia – NIE JAKIEŚ GŁUPIE TYTUŁY. Jeśli ktoś czyta ze zrozumieniem to co piszemy na stronie i forach, to wie jakie mamy podejście do wystaw 😉 Ale, nie powiem, że nigdy na nie nie jeździmy – bardzo lubimy spotkania ze znajomymi, zwłaszcza po wystawie 😛
Swoją drogą – nie gustujemy w tandecie, więc pucharki nie zajmują centralnego miejsca w naszym domu.

4/ Tak, Zmora mało jeździła na wystawy i ma zrobioną tylko hodowlankę. Główny powód macie podany w punkcie 3. Poza tym nigdy nie ukrywałam, że Zmora nie lubi wystaw i źle się na nich czuje. Pracowaliśmy nad tym i z czasem zaczęła zachowywać się ok, ale dalej ich nie lubiła. (Pod tym względem jest zupełnym przeciwieństwem Jabbera.) Dlatego nie widziałam sensu jeżdżenia na nie, zwłaszcza, że sędziowie oceniali ją dużo bardziej różowo, niż ja 😉
EDIT: W związku z Tym, że ludzie się nudzą i już ktoś zaczął przekręcać moje słowa na własną korzyść: Zmora nie czołgała się po ringu i nie wyrywała, żeby z niego uciec, jak zdarza się innym psom. W ringu, przy bezpośredniej ocenie, miała ogon pod sobą – mi to wystarczy. Jabbera cieszą wystawy, Zmora ich nie lubi i kropka. Jednych śmieszy to, że mamy swoje zdanie – mnie śmieszy to czepianie się na siłę słówek.
I jeszcze jedno. Najwyraźniej muszę się po dziesięć razy powtarzać, ale jak trzeba to trudno, może ktoś wreszcie zacznie rozumieć:
Nie lubię wystaw i żal mi wyrzucać na nie pieniądze – jak ktoś ma z tym problem, niech pilnuje własnej hodowli i jeździ sobie, gdzie chce – ja nie muszę 😛 Nikt nigdy swoim głupim gadaniem mnie do tego nie zmusi. Można hodować wilczaki albo “czempiony”. Każdy ma swój wybór. A gadanie, to tylko gadanie i strata czasu 😛

5/ Tak, zmieniliśmy reproduktora na naszego psa, w ostatniej chwili. Chcecie wiedzieć czemu? Nie dlatego, że mieliśmy wpadkę, ale dlatego, że ludzie interesowali się właśnie naszym psem, a nie tym wybranym. Dostawaliśmy pełno e-maili i to zmieniło nasze plany. Poza tym zainteresowanie naszym psem, było nam na rękę, bo mieliśmy kocioł w domu i nie mogliśmy sobie pozwolić na wyjazd na Słowację. Pomimo wielu propozycji pomocy, postanowiliśmy kryć Carrem naszą drugą sukę w następnym roku – zresztą bardziej do siebie pasują 😉 Podejrzewam, że to wyznanie niewiele zmieni, bo nadal znajdzie się ktoś chętny do doszukania się jakiejś sensacji. Bardzo mi przykro, ale jej nie ma 😀

6/ Tak, pozwoliliśmy się urodzić szczeniakom, bo wiem jak wygląda usypianie maluchów w połowie ciąży – pracowałam kiedyś w lecznicy i napatrzyłam się na takie zabiegi. Po tym jak to widziałam, stwierdziłam, że nigdy nie dopuszczę do czegoś takiego u moich zwierząt. W związku z tym podjęliśmy wszelkie możliwe kroki, aby mieć wpływ na to czy psy będą hodowlane, czy nie. Nie będę kastrować szczeniaków, bo to za młody wiek na taki zabieg i można im wyrządzić dużą krzywdę. Dlatego maluchy są oddawane bez rodowodu na zasadach współwłasności – do czasu prześwietlenia. Więcej na ten temat znajdziecie na forum.

Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania, bo usłyszał jakiś stek bzdur na temat nas i naszego “wielce konkurencyjnego” miotu – to zapraszam. Rozwieję wszelkie Wasze wątpliwości 😉

Leave a Reply